ROZDZIAŁ 11 "ZMARTWIENIE"
------------------------------------------------------------------Za drzwiami stała sobie malutka osóbka z walizką, a obok nie wielki wilkołak.
- Renesmee ? .. Jacob ? - byłam skołowana..
- Mamo ! , - ta maleńka osóbka wtuliła się we mnie i nie puszczała przez dłuższy czas.
- Jacob ? Co się stało ? To ma być niespodzianka ? ,. czy coś się stało ?- odezwałam się do wilka, kiedy już mała poleciała przywitać się z resztą rodziny.
- Bello. Tam gdzie byliśmy wyczułem bardzo świeży, nowy zapach wampira.
Przestraszyłem się, bo wyczułem Go w domu. A dokładniej w pokoju Renesmee.. może się mylę, ale nie chciałem narażać małej na niebezpieczeństwo. To na pewno nowonarodzony wampir. Powiedziałem Nessie, że mama strasznie tęskni, i musimy wracać..
- Nowy zapach ? nowonarodzony ? Jacob żartujesz, prawda ? Za mało mamy problemów ? - byłam w szoku.
- Bello, czy myślisz, że aż tak mi do śmiechu ?
- Boże,.. Jacob wejdź proszę i idź opowiedz to Edwardowi i Alice. Ja pójdę do Renesmee.. kurde,. ale głowa mnie boli.
Pobiegłam na górę za córką, która poszła zostawić rzeczy w swoim pokoju. Nagle głowa rozbolała mnie mocniej i mocniej. W brzuchu czułam ukłucia i po chwili byłam już na podłodze.
Zasłabłam. To wszystko za bardzo mnie przeraziło .. mam już dość tych wszystkich problemów. !
Dlaczego moje życie jest tak skomplikowane ?!
Poczułam jak kilka chłodnych dłoń, dotyka mojej. Nie słyszałam jednak ich głosów ..
A może to oni nic nie mówili ? Nie wiem.. leżałam po prostu bez ruchu, jakbym została postrzelona.
Kiedy to wszystko się skończy ?!
Zauważyłam, że od przemiany zasłabłam po raz pierwszy .. i po raz pierwszy ze zdenerwowania.
Po chwili poczułam że ktoś położył mnie na coś miękkiego .. łóżko ? kanapa ?
- Bello. - nagle usłyszałam Edwarda,. był zmartwiony.
Tak bardzo chciałabym mu odpowiedzieć, ale w gardle poczułam blokadę.
- Mamo. - kolejny głos mnie wołał.
Dlaczego nie mogłam nic powiedzieć ? Dlaczego nie mogłam się ruszyć ? Dlaczego nie mogłam otworzyć chociaż oczu, aby pokazać, że nic mi nie jest ?
~Bells