OMG ! Przepraszam, przepraszam, przepraszam !
Nie pisałam już kilka dni, około tygodnia !! ;(
Matko, jeszcze nigdy, tyle czasu nie czekałam na wenę ! :// Ale wreszcie postanowiłam , i jest <33
Mam nadzieję, że spodoba Wam się ta wersja wydarzeń, która pojawi się w Rdz, 16 :**
ROZDZIAŁ 15 "BADANIA"
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
OCZAMI EDWARDA
[...]
- Dobrze, dziękuję Carlisle, .. wiesz chcemy się tylko upewnić.
- Rozumiem Edwardzie. Przyprowadź Bellę do mojego gabinetu. Będę już na Nią czekać.
- Fajnie. Jeszcze raz dziękuję.
Wszedłem z powrotem do domu. Chyba dosyć dużo rozmawialiśmy.
- Bello. Carlisle chce zrobić Ci zadania. Czeka w gabinecie.
- Kochanie.. - zaczęła słodko moja żona.
- Żadnego "kochanie", nalegam.
Nie wyrażając już sprzeciwów, poszła na górę, a ja tym czasem zająłem się Renesmee, z którą tak na prawdę nawet się nie przywitałem !
Moja córka wróciła już kilka dni temu, ale przez problemy z Bellą, nie zamieniłem z Nią żadnego słowa. . . . .
OCZAMI BELLI
Ach, jaki ten mój mąż uparty.
Musiałam iść zrobić te badania..
Eh, to takie krępujące. ! Nie chcę, to głupie i nierealne objawy niby "ciąży".
Zapukałam do gabinetu Carlisla.
- Wejdź Bello.
- Cześć Carlisle. Ja bardzo przepraszam za kłopot. Edward się uparł.. ja mogę iść.
- Nie ! Bello, połóż się.. sprawdzimy to. Nie masz się czego bać.
- Ehh - nie mogłam się powstrzymać i jęknęłam ze zniechęcenia.
Po 15 minutach weszłam z powrotem do salonu, gdzie czekała na mnie reszta rodziny.
Czułam się głupio..
- I jak kochanie.
- Kotku, to trochę potrwa, po wyniki mam przyjść jutro.
- Czy ja wyczuwam w twoim głosie zdenerwowanie ? Boisz się.
- Skarbie, raczej zażenowanie -,-
Pokiwał tylko głową, .. "jaka ona nieznośna" - tak pewnie o mnie myśli.
I dobrze. Niech wie, że ten cały "cyrk", mi się nie podoba.
Wpadłam na pomysł, że może pojedziemy do Charliego i Sue. ?
W końcu wczoraj przyjechała, i trzeba się przywitać.
- Kotku, może pojedziemy przywitać się z Sue ?
Nie ukrywał tego, że pomysł mi się nie podoba.
- Miałem na dziś inne plany - powiedział złowieszczo ;D
- Oj. Ci to tylko to w głowie.
- Eh ! Nie możemy pojechać tam jutro ? - szepnął
- Możemy, ale już mi się potem nie wykręcisz.
Zaczął mnie namiętnie całować. Byliśmy sami w kuchni, a reszta rodziny siedziała przy stole.
- Kochanie, Renesmee zaraz może tu przyjść.
- To chodźmy do mojego starego pokoju, .
- Zwariowałeś. Kochanie, nie mam ochoty.
Ale Edward nie słuchał zaciągnął mnie za drzwi, a po chwili byliśmy już w domu.
Zdążyłam tylko krzyknąć Alice, aby po 20 odprowadziła Renesmee do domu.
Byliśmy sami, więc mogliśmy zająć się sobą, i tylko takie mieliśmy plany.
Ness miała wrócić, za 2h.. a za kilka godzin miały już być moje wyniki. . .
~Bells