poniedziałek, 31 grudnia 2012

Rozdział 19 ^.^

Nowy Rozdział dosyć szybko, co ? :D
PS. Podziękowania dla San Druś, za pomoc w wybraniu utworu, do dzisiejszego rozdziału.  ! <Właśnie leci> <33 ^ ^
PS. Krótki rozdział..  : //

ROZDZIAŁ 19 "Nowy"

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Chodziliśmy plażą jak to zwykle kiedyś robiliśmy.
Właśnie, ..kiedyś.. kiedy jeszcze biło moje serce.
- No to o czym chciałeś porozmawiać, Jacob ?
- Wiesz. . Chciałem po prostu, żebyś coś wiedziała... Do Naszej Sfory przyjeźdza nowy chłopak.. w wieku Renesmee. Będzie dziś o 14;00. Jego rodzice zginęli, a Billy obiecał, że się Nim zajmie. To nowy wilkołak, i nigdy nie miał do czynienia z wampirami. Chciałem Cię po prostu poprosić, żebyś trochę zaczekała z wizytą i kontaktem.. bo musimy mu o wszystkim opowiedzieć.. chłopak musi się oswoić.
- Nowy w sforze ? Jacob, dlaczego dopiero dziś mi o tym mówisz. ?!
- Bello, nie chciałem Cię denerwować. Masz swoje problemy ! A z resztą przecież to nic takiego.
- Jak nic takiego ! Nowy wilkołak... ! Co on powie na Renesmee ? jak zareaguje ?! Co ona powie ?!
- Oj Bello. Przesadzasz będzie dobrze.
- Taa ! Pewnie !
* * *
Byłam już w domu i robiłam kłosa z włosów Renesmee. W między czasie wszystko o tym "nowym" Edwardowi i Renesmee. Poprosiłam ich o to , o co prosił mnie Jacob.
Nagle zadzwonił dzwonek.
- Pójdę otworzyć. To Ja'ke - powiedziałam.
Nie myliłam się, to on.. ale nie tylko.
Było ich dwóch.
- Cześć Bella. To ten nowy o którym Ci mówiłem. Jakoś tak, .. bardzo szybko wszystko lapnął. Niesamowity jest - hehe
- O Cześć.. Yy, Jestem Bella.
- Heh, wiem :) Ja jestem Max. Miło mi Cię poznać Bello.
- Wzajemnie... Może wejdziecie ?
- Nie, . Tak właściwie, to my tylko się przywitać przyszliśmy. - powiedział Jacob.
- A dobrze, ale wpadnijcie później, proszę ! Renesmee pewnie też chciałaby poznać Max'a.
- Dobrze wpadniemy.
- No to cześć Bella.
- Hey Jak'e, cześć Max !
* * *
- Fajnie, że wpadł do Nas Max z Jacobem, prawda mamo ? - zapytała Renesmee kiedy miała iść już spać..
Max i Jacob, wpadli do Nad jak obiecali.
- To bardzo miły chłopak. Ile ona ma wg lat ? - dodała
- Tyle co ty, a co się stało Renesmee ?
- Po prostu bardzo Go polubiłam. Ty i tata chyba też, prawda mamo ?
- Tak. Jest miły. Pasowalibyście do Siebie ! - śmiałam się.
* * *
Kiedy Renesmee zasnęła, a ja miałam taki sam zamiar, zadzwonił telefon.
- Cześć Bells - powiedział Jak'e
- Jacob, co jest ?
- Nic specjalnego. Renesmee wspominała coś o Maxie ?
- Tak, wspominała. To o to chodzi ?
- O co ?
- Jacob, jesteś zazdrosny !
- Bello, nie prawda.
- Przyjaciółkę okłamujesz ?!
- Dobra, dobra.. Może i jestem. A z resztą to nie ważne ! Zapomniałem, że musisz iść już spać. Zmęczona pewnie jesteś. Jutro pogadamy Pa Bells !
- Jacob... czekaj ! Ej, no !
Za późno,. rozłączył się.

~Bells

niedziela, 30 grudnia 2012

Rozdział 18 ^.^

Rozdział chciałabym zadedykować przede wszystkim moim Córeczkom ! xDD
Jednak tak jak obiecałam, ..udało mi się Go napisać jeszcze dzisiaj ^^ Długi wyszedł ;DD

ROZDZIAŁ 18 "Pierwszy Sen"

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Jako ostatnia do Gratulacji podeszła Rosalie. Ucałowała mnie i życzyła szczęścia.
- No Rose ,. Renesmee już urosła, więc teraz następnego dzidziusia będziesz miała do wychowania.Tym razem chłopczyk. -
Szczerze się uśmiechnęła.
- Hehe, Oj Bello. Ty to zawsze zafundujesz mi rozrywkę. -
Wybuchłyśmy śmiechem.
- Edwardzie. - tym razem zwróciła się do męża - Jesteś i będziesz świetnym ojcem. Tworzycie wspaniałą wampirzą rodzinę. -
Zrobiło mi się jej szkoda..
Biedaczka.. zawsze pragnęła mieć rodzinę.
- Dziękuję Rosalie. - odpowiedział Edward z widocznym zdziwieniem. Rose nie była przecież taka miła.
[...]
* * *
Carlisle powiedział mi po tej rodzinnej "imprezie", że teraz normalnie będę mogła spać, załatwiać się.. że przez ciąże, wróciły do mnie stare nawyki. Miało już tak pozostać na zawsze.
Było to takie dziwne. Już się odzwyczaiłam. Nie mogłam teraz tak po prostu zasnąć, .. jak gdyby nigdy nic.
Uważałam tak tylko przez kolejne 10 minut. Chęć snu była ode mnie niestety silniejsza.
Postanowiłam, że położę się spać z Renesmee., w końcu ona też śpi.
- Kochanie, mogę wejść ? - zapukałam do drzwi jej pokoiku.
- Proszę mamo.
Położyłam się obok Niej, w rogu łóżka.
- Skarbie.. pamiętasz jak mówiłam Ci, że wkrótce będziesz miała braciszka ?
- Tak mamo. To cudowne, już Ci to mówiłam. ! Jestem taka szczęśliwa !
- Cieszę się Kotku. Wiesz.. przez to, że jestem w ciąży, teraz normalnie muszę spać.. teraz już tak zostanie, i będę normalnie zasypiała już na zawsze.
- Na prawdę ? A będziesz czasem sypiała ze mną. ?
- Oczywiście Skarbie, ! Na przykład dzisiaj ^
- Serio ?
- Tak Kochanie, śpij już.
Otuliłam ją bardzo mocno. Tak bardzo ją kochałam ! Kto by pomyślał, że nie długo będę miała dwie takie pociechy . . To niesamowite,
* * *
Obudziłam się rano ok. 8;00
Boże, to takie dziwne uczycie, być taką zaspaną... nie sypiałam od kilkunastu miesięcy !
Renesmee przekręciła się na drugi bok, w moją stronę.
Pocałowałam ją w policzek, i cichutko wyszłam z pokoju.
- Co tak ode mnie w nocy uciekłaś ?! - zapytał z udawanym oburzeniem. Robił to tak zabawnie.
- Poszłam do Naszej córeczki. ! Pogadaliśmy sobie .. wytłumaczyłam jej parę spraw.
- Rozumiem, ale dziś zostaniesz ze mną ? !
- Po co Ci będę, przecież ty nie śpisz !
- Co z tego.. ?! Ja byłaś człowiekiem,  nieźle sobie radziłem. Dawno nie widziałem jak śpisz. Pamiętam, że mówisz wtedy tak słodko <33
- Spadaj.
Poszłam do kuchni robić śniadanie. Było przed 9;00, czyli Ness miała się zaraz obudzić.
Do drzwi jednak zadzwonił dzwonek. Wiedziałam kto to...
On wszedł i zamknął drzwi, .. hehe myślał, że mnie nastraszy.
- Hej Ja'ke - powiedziałam to, kiedy już miał mnie złapać za ramiona, i niby przestraszyć.
- Niesamowita jesteś. Skąd wiedziałaś ? - spytał.
- Bije Ci serce debilu !
- Hehe, .. no tak.
- Jak tam pierwsza noc ? Tak wgl to Gratulację Bello ! Na prawdę szczerze się ciesze razem z Tobą. Będę miał nowego kolegę wampira. - tutaj Jacob zaczął strasznie sie śmiać.
- Oszczędź Sobie,
- Oj Bello. Tylko żartuję !, serio się cieszę.
- To dobrze. Cieszę się, że to chłopczyk ... PRZYNAJMNIEJ NIE WPOISZ SOBIE MOJEGO 2 DZIECKA !!-
Wygarnęłam mu to specjalnie. Złośliwa jestem ! wiem ..
- A wg to co tu robisz ? - odezwałam się po jakimś czasie, kiedy Jacob powoli przestawał się śmiać.
- Wyganiasz mnie ? - spytał
- Tak.
- Hehe. No więc musimy o czymś pogadać.
- O czym ?
- Chodź się przejść. Co powiesz na wypad do La Pusch ? 



~Bells

sobota, 29 grudnia 2012

Rozdzial 17 ^.^

Trochę szybciej niż wcześniej ;)
Zadedykowany dla Mojej ~Stanisławy xDD 

Taki sobie wyszedł .. ;/ Ale może się spodoba ^^

ROZDZIAŁ 17 "Ciąża"

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Po 5 minutach byłam już w domu.
Edward już na mnie czekał.
- Kochanie, ale jak to ?
Przybiegł do mnie i dotknął ramion. Patrzyłam mu prosto w oczy, chcąc sprawdzić co się w nich kryje.
- Nie cieszysz się ? Edwardzie będziemy mieli syna do cholery !!

Ja zdążyłam się już przyzwyczaić do tej myśli. Będę miała wspaniałego syna, którego nazwę E.J Wcześniej się bałam, ale teraz jestem szczęśliwa.
- Cieszę się Kotku, ale to nic nie zmienia. Boję się o Ciebie. Co powiedział Carlisle, .. to niebezpieczne ?!
- Nie wiem, kochanie .. gdy dowiedziałam się że będę miała syna,wybiegłam z gabinetu. Nie często dowiaduje się o takich rzeczach, a wampir szczególnie.
- Chodź, idziemy do Niego.
* * *
Wchodziłam do Cullenów już po raz 2, ale tym razem każdy inaczej na mnie patrzył.
Czułam spojrzenia każdego z rodziny.
Edward na nikogo nie patrzył, po prostu od razu poszliśmy na górę, do gabinetu.

Carlisle siedział przy biurku, i coś tam badał.. nie wiem nie znam się..
- Co to ? - spytał Edward ?
- Wyniki Belli. Wszystko jest w porządku. Płód jest silny, ale Bella da sobie radę. Nie ma żadnego zagrożenia a Bella jest w 2 miesiącu. Wszystko jest w porządku Edwardzie.
- Uff, my właśnie w tej sprawie. Dziękuję Carlisle.
- Dziękuję, - też się odezwałam.

OCZAMI EDWARDA

Nie mogę uwierzyć będę miał synka. ! Teraz to do mnie dotarło.
Najlepsze jest to, że nie muszę się niczym martwić !, ciąża jest bezpieczna. Mojej Belli nic nie grozi.
Cała rodzina już o wszystkim wie, i na prawdę szczerze się cieszy.
Ciekawe co Renesmee powie na to, ze będzie miała braciszka.
Nie wiemy jeszcze jak zareaguję.


OCZAMI BELLI

Musimy wszystko powiedzieć reszcie rodziny. Renesmee, Alice, Esme ..
A Rosalie będzie miała nowego dzidziusia do bawienia ;)
Myślę, że będą zaskoczeni.. ale nie wiem co im powiedzieć.
- Eee.. Edwardzie ? - spytałam ukochanego jak schodziliśmy na dół
- Są podekscytowani. Cieszą się. Spokojnie Kochanie.
Chwileczkę, skąd wiedział o co chcę zapytać ?
Mój mąż jest po prostu wspaniały.

Rodzina siedziała w salonie.
- Kochani, musimy Wam coś powiedzieć. . - zaczęłam spoglądając to na Alice, to na Esme... - Jestem w ciąży. Razem z Edwardem będziemy mieli synka.
Uśmiechnęłam się na tę myśl. Cullenowie nie wyglądali na zaskoczonych, ale na radosnych ? - Jak najbardziej ! Po kolei podchodzili do Nas z gratulacjami.
Została nam tylko Renesmee.


~Bells

piątek, 28 grudnia 2012

Rozdział 16 ^.^

Teraz możecie mi skopać dupę za to że tyle nie pisałam. !
Czekaliście z 2 tygodnie. Przepraszam ! Miałam duże problemy.
Sorry serio ! Teraz to nadrobię i będę wstawiała więcej rozdziałów. !!
Wybaczcie, ale ten jest głupi ! Długo nie pisałam i straciłam wprawę.
Może ciekawy ? Nie wiem..

ROZDZIAŁ 16 "STRACH"

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Nie słyszałam kiedy Renesmee wróciła do domu.
Alice miała ją odprowadzić o 22;00 i liczę, że tak właśnie zrobiła. Ja spędziłam noc z Edwardem. Było cudownie, ale to nie jest teraz najważniejsze. Ważne jest teraz to że jest ranek . ..Ranek w którym wszystko może się zmienić. Od tego ranka zależy całe moje przyszłe życie.
Chciałabym wiedzieć, jakie są wyniki , ale ... boje się.
* * *
Wzięłam kąpiel i ubrałam się w zieloną sukienkę. Edward poszedł na polowanie z Emmettem i Jasperem, .. wiedziałam bo zostawił mi kartkę.
Mam do niego zadzwonić, kiedy dowiem się o wynikach.
Poszłam do Renesmee. Już nie spała, leżała tylko i patrzyła przez okno.
- Kochanie ? Co jest ?
- Nic mamo. Idziemy do dziadków ?
- Tak. Skarbie ubierz się, a ja zrobię Ci jakąś kanapkę. Musimy się śpieszyć.
- Dobrze mamo.
I wyszłam z pokoju. Poszłam do kuchni i zrobiłam jej śniadanie.
Mała zeszła po 5 minutach kompletnie ubrana, a potem zjadła śniadanie.
Zauważyłam, że coś ją gryzie.. ale nie miałam odwagi spytać.
* * *
U Cullenów wszystko było normalne. Renesmee zajęła się Alice i Rosalie, a ja poszłam do gabinetu Carlisla.
Zapukałam ostrożnie do drzwi.
- Wejdź Bello.
Chwileczkę ? Skąd wiedział, że to ja ?
- Witaj Carlisle.
Uśmiechnął się, lecz w jego oczach było coś innego.
Usiadłam na łóżku, strasznie spięta.
- Bello, mam już wyniki - powiedział to, na co czekałam.
Nie powiedziałam nic.
- Bello, nie denerwuj się. - szturchnął mnie w ramie i uśmiechnął się.
Odważyłam się wreszcie coś powiedzieć.
- No to co Carlisle ?
- Mogę powiedzieć tylko jedno ; Gratulację
- Co ? Carlisle o czym ty mówisz ?
- Jesteś w ciąży Bello. Urodzisz chłopca.
Nie mogłam wykrztusić słowa. Co ?? Ale jak to .. ja w ciąży ?To nie możliwe  , jestem wampirem ! mój mąż też ! To nierealne ..
Wybiegłam z gabinetu i pędziłam do lasu.
Usiadłam na mojej i Edwarda"Łące Miłości" i wyciągnęłam telefon.
Powoli wybrałam numer, ale jeszcze nie zadzwoniłam.
Musiałam przez chwilkę zastanowić się co powiem mojemu mężowi. !
Boże, .. ja sama jeszcze nie dowierzam. !
- Edward ?
- Co jest Kotku ? Znasz wyniki ?
- Edwardzie. Będziemy mieli syna.
- Spotkajmy się w domu. - powiedział szybko, ze zdenerwowaniem.
- Kochanie, ale co ty o tym myślisz ? Nic nie powiedziałeś ?
Przez bardzo długi czas nie usłyszałam odpowiedzi. 
Mój mąż się rozłączył, a ja udałam się do domu,.


~Bells

wtorek, 18 grudnia 2012

Rozdział 15 ^.^

OMG !  Przepraszam, przepraszam, przepraszam !
Nie pisałam już kilka dni, około tygodnia !! ;(
Matko, jeszcze nigdy, tyle czasu nie czekałam na wenę ! :// Ale wreszcie postanowiłam , i jest <33
Mam nadzieję, że spodoba Wam się ta wersja wydarzeń, która pojawi się w Rdz, 16 :**

ROZDZIAŁ 15 "BADANIA"
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

OCZAMI EDWARDA 

[...]
- Dobrze, dziękuję Carlisle, .. wiesz chcemy się tylko upewnić.
- Rozumiem Edwardzie. Przyprowadź Bellę do mojego gabinetu. Będę już na Nią czekać.
- Fajnie. Jeszcze raz dziękuję.
Wszedłem z powrotem do domu. Chyba dosyć dużo rozmawialiśmy.
- Bello. Carlisle chce zrobić Ci zadania. Czeka w gabinecie.
- Kochanie.. - zaczęła słodko moja żona.
- Żadnego "kochanie", nalegam.
Nie wyrażając już sprzeciwów, poszła na górę, a ja tym czasem zająłem się Renesmee, z którą tak na prawdę nawet się nie przywitałem !
Moja córka wróciła już kilka dni temu, ale przez problemy z Bellą, nie zamieniłem z Nią żadnego słowa. . . . .

OCZAMI BELLI

Ach, jaki ten mój mąż uparty.
Musiałam iść zrobić te badania..
Eh, to takie krępujące. ! Nie chcę, to głupie i nierealne objawy niby "ciąży".
Zapukałam do gabinetu Carlisla.
- Wejdź Bello.
- Cześć Carlisle. Ja bardzo przepraszam za kłopot. Edward się uparł.. ja mogę iść.
- Nie ! Bello, połóż się.. sprawdzimy to. Nie masz się czego bać.
- Ehh - nie mogłam się powstrzymać i jęknęłam ze zniechęcenia.
Po 15 minutach weszłam z powrotem do salonu, gdzie czekała na mnie reszta rodziny.
Czułam się głupio..
- I jak kochanie.
- Kotku, to trochę potrwa, po wyniki mam przyjść jutro.
- Czy ja wyczuwam w twoim głosie zdenerwowanie ? Boisz się.
- Skarbie, raczej zażenowanie -,-
Pokiwał tylko głową, .. "jaka ona nieznośna" - tak pewnie o mnie myśli.
I dobrze. Niech wie, że ten cały "cyrk", mi się nie podoba.
Wpadłam na pomysł, że może pojedziemy do Charliego i Sue. ?
W końcu wczoraj przyjechała, i trzeba się przywitać.
- Kotku, może pojedziemy przywitać się z Sue ?
Nie ukrywał tego, że pomysł mi się nie podoba.
- Miałem na dziś inne plany - powiedział złowieszczo ;D
- Oj. Ci to tylko to w głowie.
- Eh ! Nie możemy pojechać tam jutro ? - szepnął
- Możemy, ale już mi się potem nie wykręcisz.
Zaczął mnie namiętnie całować. Byliśmy sami w kuchni, a reszta rodziny siedziała przy stole.
- Kochanie, Renesmee zaraz może tu przyjść.
- To chodźmy do mojego starego pokoju, .
- Zwariowałeś. Kochanie, nie mam ochoty.
Ale Edward nie słuchał zaciągnął mnie za drzwi, a po chwili byliśmy już w domu.
Zdążyłam tylko krzyknąć Alice, aby po 20 odprowadziła Renesmee do domu.
Byliśmy sami, więc mogliśmy zająć się sobą, i tylko takie mieliśmy plany.
Ness miała wrócić, za 2h.. a za kilka godzin miały już być moje wyniki. . .


~Bells

wtorek, 11 grudnia 2012

Rozdział 14 ^.^

No i jest ! Kurczę, krótki !

ROZDZIAŁ 14
------------------------------------------------------------------------------------
- Alee. , jak to ? - wyszeptał wreszcie.
- Kotku, to tylko moje podejrzenia..
- Kochanie, czy ty się kiedykolwiek pomyliłaś ? Jesteś bardzo inteligentną osobą.. Zawsze masz rację.
- Nie prawda. Pamiętasz jak powiedziałam, że nie chcę za Ciebie wyjść.. ? Mówiłam, że ślub to zły pomysł. Myliłam się .. i to bardzo.
- Po prostu nie byłaś wtedy gotowa Słoneczko.
- Oj przestań.
Wróciliśmy do tematu ciąży [..]
- Skarbie, na prawdę trzeba się upewnić. Boję się, ... Kochanie, to bardzo niebezpieczne.
Już jedna ciąża .. - przerwał - prawie mi Cię odebrała.. - te słowa wypowiedział z ogromnym żalem w oczach, .. i jakby z wielkim poczuciem winy.
Przez chwilę siedzieliśmy cicho.
Edward zamyślił się, i nagle potrząsnął głową jakby chciał odgonić "czarne" myśli.
- Ale Bello. .. to chyba raczej nie możliwe, nierealne, NIENORMALNE - powiedział to tak, że widać było, że sam w to nie wierzy.
- Wiem, ale Kotku.. kto powiedział, że JA jestem normalna ?
Posłał mi przepiękny uśmiech.
Jeden z tych cudownych.. moich ulubionych ..

Leżeliśmy teraz w milczeniu na Naszej Łące Miłości, patrząc sobie głęboko w oczy.
W Jego widziałam wyraźny niepokój. ;/
- Boisz się . . - wyszeptałam twierdząco -  Na prawdę się o mnie martwisz. .
- Tak, boje się o Ciebie. Kocham Cię, ..wiesz o tym doskonale.
- Och. - wyrwało mi się. , to było słodkie - I rozumiem, że będziesz się tak martwił cały dzień ? - to raczej nie zabrzmiało jak pytanie. Znałam odpowiedź.
- Tak. - odpowiedział hardo po krótkim przemyśleniu.
- Chodźmy już lepiej do tego Carlisla. . .
Uśmiechnął się, ale zaraz potem znów był zmartwiony.
Chwilkę później byliśmy już na miejscu, przed drzwiami Cullenów.
Spotykając tam Esme, Carlisla, Emmetta, Jaspera, Alice i Rosalie.. A co dziwne jeszcze Charliego i Sue trochę się zawstydziłam, bo nie chciałam o tym rozmawiać przy Charliem szczególnie..
Spojrzałam na męża.. bałam się zacząć rozmowę z lekarzem.
On na szczęście domyślił się o co mi chodzi.
- Carlisle. . . . - zaczął. - Możemy porozmawiać w cztery oczy ?
Chwila.. czy on powiedział CZTERY OCZY ?
Chodziło mi tylko o to, aby jakoś zaczął.. z resztą bym sobie jakoś poradziła.
- Oczywiście Edwardzie, coś się stało ?
Nie usłyszałam reszty, bo mężczyźni byli już na dworze.
Ja tym czasem udałam się z Alice do jej garderoby, aby się przebrać bo poniekąd "ubrałam tę sukienkę już 3 raz z rzędu" --> co dla Alice było na prawdę Masakrą.

Ciekawe jednak jak tam leci rozmowa Edwarda z Carlislem ..
~Bells

Dziękuję !! :*

Kochani !! <3
Bardzo, ale to bardzo się wzruszyłam, kiedy dowiedziałam się, że mam tylu fanów. Bardziej chce mi się pisać, i mam więcej weny, jak wiem że Wy wszyscy na to czekacie <33
Wreszcie mam dla kogo pisać !
Dziękuję :*
I czy mogłabym poprosić moich wszystkich najszerszych fanów o podpisanie się pod tym postem ?
Dokładnie tak samo, jak jesteście zapisani na Fb ^.^

Jeszcze raz Dziękuję Skarby za wszystko !! <3 ;*
Wszystko . .
~Bells