piątek, 7 grudnia 2012

Rozdział 7 ^.^

Mam coraz mniej czytelników ! : (
Jeżeli nie będzie jakiegoś przejawu opinii, ten rozdział może okazać się ostatnim :/

ROZDZIAŁ 7 "WYJAŚNIENIA"

--------------------------------------------------------------------

Charlie siedział sobie spokojnie na kanapie w domu Cullenów i patrzył na mnie z uśmiechem.
- Tato . . - wyszeptałam
Zbudził się, .. mój ojciec wreszcie się zbudził.
Miałam ochotę rzucić się na
Jego szyję i wycałować, ale zrezygnowałam.
- Bella !
Ten jednak wstał i sam mnie przytulił .
Ja nie odwzajemniłam przytulenia, ponieważ mogłabym go nie chcący udusić . . :)
- Tato, dobrze się czujesz ? Nic Ci nie jest ? Może lepiej usiądź.
Posłuchał mnie i z powrotem usiadł na kanapę.
Zobaczyłam Carlisla.
- Co pamięta ? - zwróciłam się do Niego
- Nic szczególnego, tylko rozcięcie palca i dużo krwi.
- To dobrze.
Ucieszyłam się, że mój ojciec nie pamiętał rzucającego się na Niego wampira . .
- Bello, on czeka na wyjaśnienia.. nie wie co się z Nim stało.. po co tu jest .., - szepnął mi do ucha Edward. Pewnie już czytał jego myśli..
Bałam się usiąść obok Charliego. Wiem, że mam niesamowitą samokontrolę, lecz i tak bałam się ryzyka.
- Głodna jestem. - powiedziałam do Edwarda - zrobię mu krzywdę.
- Bello, niesamowicie nad sobą panujesz. Nic mu nie będzie
- Nie chcę, aby znów zaatakował Go wampir, Edwardzie . .
Edward spojrzał na Carlisla. Ten słyszał Naszą rozmowę, i powiedział Edwardowi w myślach, że zajmą się Charliem, a my mamy skoczyć na małe polowanko.
Edward skinął głową do Carlisla i złapał mnie za rękę. Wyszliśmy na dwór i pobiegliśmy do Naszego ulubionego lasku, gdzie mieścił się Nasz piękny dom.
Rzuciłam się na dwie pierwsze lepsze pumy i one mi starczyły.
Byłam już najedzona, ale Edward gonił jeszcze jednego niedźwiedzia.
Uśmiechnęłam się.. był w tym wspaniały.
Po kilku minutach najedzeni postanowiliśmy wrócić. Spojrzałam jednak na moją całą we krwi sukienkę i to chyba nie był najlepszy pomysł,... pokazać się tak Charliemu.
Niedaleko był przecież nasz domek więc pobiegłam tam i przebrałam się.
Edward czekał na mnie już przed drzwiami Cullenów.Kiedy doszłam złapał mnie za rękę i weszliśmy do środka.
Charlie grał z Carlislem w szachy.
Zdziwiło mnie to, że tata wygrywa, bo przecież Carlisle był mistrzem szachów.
Tata widząc mnie zakończył grę i na powrót usiadł na sofie.
Teraz bez wahania, usiadłam obok niego.
- Tato .. - zaczęłam - pewnie chcesz wiedzieć, co tu robisz i co się stało ?
- Tak ! , To muszę wiedzieć !
- Musisz . .
- Więc mów.. tylko proszę nie kłam znów...
- Widzisz to skomplikowane . . .
Nie wiedziałam co mu powiedzieć.
To było straszne. Te całe ukąszenie . .
Nie ustaliłam sobie nawet żadnej sensownej wersji , ponieważ nie miałam czasu . .
Nie wiedziałam też, co mu za chwilę powiem.
I jak zareaguje . .
Kiedy widziałam jak patrzy na mnie zdenerwowanym wzrokiem,
robiło mi się Go żal , ,
 
~Bells 

1 komentarz:

Podpisz się, abym wiedziała kim jesteś xDD
~Bells