ROZDZIAŁ 5 "SZOK"
--------------------------------------------------------------------Co ??
O boże, .. jak to się stało ? Jak to możliwe ?
Nie mogę w to uwierzyć !!
- Zabije Cie ... - wykrzyczałam na Jaspera - zabije ..
Wszyscy widząc moją reakcję zaniepokoili się i zrobili 3 kroki w tył.
- Bello, uspokój się proszę, wszystko się wyjaśni .. . - szepnął mi do ucza Edward
Myślałam, że zabiję zaraz i Jego. Boże.. jak ja mam się w takiej sytuacji uspokoić ?!
Jasper omało nie zabił mego ojca ! Tego nie można tak zostawić !
- Jak mam się uspokoić ! -
Mówiąc to rzuciłam się na Jaspera.
W ostatniej chwili złapał mnie Edward i odepchnął w kąt.
- Przepraszam, musiałem .. - zaraz się wytłumaczył, - Bello, co ty robisz ? Działasz pod wpływem impulsu, .. uspokój się - teraz był milszy
Byłam na Niego zła. Zero współczucia, .. wcale nie myślał o moim ojcu. .. !
Usiadłam w tym koncie spokojnie, objęłam rękoma nogi i schowałam głowę w kolana tak jak zawsze. Świat mi się zawala ..
Jeszcze parę dni temu, myślałam, że jestem najszczęśliwsza na świecie !
Życie w ciągu kilku godzin, aż tak bardzo może się zmienić...
Normalnie to już dawno bym płakała, . Lecz teraz to raczej nie możliwe.
Dlaczego nikt mnie nie obstawiał ? Nawet Edward rzucił mnie w kąt i miał gdzieś, co myślę, o całej sprawie ! Chwilę później, już przy mnie był.
- Bello, skarbie. Pokaż się . . - szepnął
Nie miałam zamiaru pokazywać Jemu mojej przybitej twarzy. Byłam wściekła.. smutna i załamana , .. to chyba nie za dobrze, jak na jedną twarz :/
- Bello, kochanie .. - znów zaczął
- Mogę, ... mogę przynajmniej wiedzieć jak to się stało ? - wyszeptałam ledwo słyszalnym, połamanym głosem,
Edward już zapewne wyczytał wszystko z myśli Jaspera i zaczął opowiadać .
- Charlie zadzwonił do Ciebie, tak na prawdę dlatego że skaleczył się mocno w palec, i nie mógł znaleźć apteczki - tu się zaśmiał - ale gdy dojechałaś na miejsce myśląc, że coś się stało, Charlie był już w innym stanie.
Jasper polował w lesie obok twojego domu, i wyczuł Jego krew .. zakradł się do domu nie mogąc się powstrzymać i ugryzł Charliego .....
Chwilę później, przyjechałaś Ty i myślałaś, że ojciec był w takim stanie, już gdy do Ciebie dzwonił, a Jasper przyglądał się twojej reakcji przez okno i uciekł ... To tyle. Wszystko się zgadza. -
Byłam w szoku. ! Nie wiedziałam co powiedzieć.
Nadal miałam chęć zabić Jaspera, ale troszkę Go rozumiałam..
- Bello, wybacz mi proszę, - uklęknął przede mną Jasper - ja na prawdę nie chciałem zrobić krzywdy twojemu ojcu .. wybacz !
Dotknęłam jego zimnej dłoni, ... odsłoniłam twarz i pokiwałam mu głową na znak przebaczenia.
- Uśmiechnął się..., a potem znów posmutniał, bo wiedział, że to nie uratuje życia Charliego.
- Kochani, .. Charlie powinien obudzić się za kilka dni - powiedział z uśmiechem Carlisle.
Bello, - teraz zwrócił się do mnie. - Wszystko będzie dobrze. Ojciec przeżyje, lecz musicie obmyślać jakąś sensowną i prostą wersję wydarzeń .
- Dobrze Carlisle, dziękuje .
Wszyscy się tak nagle rozeszli, a ja zostałam z Edwardem w tym kącie.
Było dziwne, że cały czas tam siedziałam, ale muszę przyznać że było mi całkiem wygodnie !
- Czy wampirom czasem chce się spać ? Bo mi teraz jakoś tak strasznie... to dziwne ? - powiedziałam do mojego ukochanego.
Edward zaśmiał się. Wiedział, że kłamię i tak na prawdę chce mi się czegoś innego.
Całując się wybiegliśmy z domu Cullenów, wiedząc, że tu nie mielibyśmy prywatności.
Po chwili byliśmy już w Naszym domku, w pięknym białym łożu ...
Mówiąc to rzuciłam się na Jaspera.
W ostatniej chwili złapał mnie Edward i odepchnął w kąt.
- Przepraszam, musiałem .. - zaraz się wytłumaczył, - Bello, co ty robisz ? Działasz pod wpływem impulsu, .. uspokój się - teraz był milszy
Byłam na Niego zła. Zero współczucia, .. wcale nie myślał o moim ojcu. .. !
Usiadłam w tym koncie spokojnie, objęłam rękoma nogi i schowałam głowę w kolana tak jak zawsze. Świat mi się zawala ..
Jeszcze parę dni temu, myślałam, że jestem najszczęśliwsza na świecie !
Życie w ciągu kilku godzin, aż tak bardzo może się zmienić...
Normalnie to już dawno bym płakała, . Lecz teraz to raczej nie możliwe.
Dlaczego nikt mnie nie obstawiał ? Nawet Edward rzucił mnie w kąt i miał gdzieś, co myślę, o całej sprawie ! Chwilę później, już przy mnie był.
- Bello, skarbie. Pokaż się . . - szepnął
Nie miałam zamiaru pokazywać Jemu mojej przybitej twarzy. Byłam wściekła.. smutna i załamana , .. to chyba nie za dobrze, jak na jedną twarz :/
- Bello, kochanie .. - znów zaczął
- Mogę, ... mogę przynajmniej wiedzieć jak to się stało ? - wyszeptałam ledwo słyszalnym, połamanym głosem,
Edward już zapewne wyczytał wszystko z myśli Jaspera i zaczął opowiadać .
- Charlie zadzwonił do Ciebie, tak na prawdę dlatego że skaleczył się mocno w palec, i nie mógł znaleźć apteczki - tu się zaśmiał - ale gdy dojechałaś na miejsce myśląc, że coś się stało, Charlie był już w innym stanie.
Jasper polował w lesie obok twojego domu, i wyczuł Jego krew .. zakradł się do domu nie mogąc się powstrzymać i ugryzł Charliego .....
Chwilę później, przyjechałaś Ty i myślałaś, że ojciec był w takim stanie, już gdy do Ciebie dzwonił, a Jasper przyglądał się twojej reakcji przez okno i uciekł ... To tyle. Wszystko się zgadza. -
Byłam w szoku. ! Nie wiedziałam co powiedzieć.
Nadal miałam chęć zabić Jaspera, ale troszkę Go rozumiałam..
- Bello, wybacz mi proszę, - uklęknął przede mną Jasper - ja na prawdę nie chciałem zrobić krzywdy twojemu ojcu .. wybacz !
Dotknęłam jego zimnej dłoni, ... odsłoniłam twarz i pokiwałam mu głową na znak przebaczenia.
- Uśmiechnął się..., a potem znów posmutniał, bo wiedział, że to nie uratuje życia Charliego.
- Kochani, .. Charlie powinien obudzić się za kilka dni - powiedział z uśmiechem Carlisle.
Bello, - teraz zwrócił się do mnie. - Wszystko będzie dobrze. Ojciec przeżyje, lecz musicie obmyślać jakąś sensowną i prostą wersję wydarzeń .
- Dobrze Carlisle, dziękuje .
Wszyscy się tak nagle rozeszli, a ja zostałam z Edwardem w tym kącie.
Było dziwne, że cały czas tam siedziałam, ale muszę przyznać że było mi całkiem wygodnie !
- Czy wampirom czasem chce się spać ? Bo mi teraz jakoś tak strasznie... to dziwne ? - powiedziałam do mojego ukochanego.
Edward zaśmiał się. Wiedział, że kłamię i tak na prawdę chce mi się czegoś innego.
Całując się wybiegliśmy z domu Cullenów, wiedząc, że tu nie mielibyśmy prywatności.
Po chwili byliśmy już w Naszym domku, w pięknym białym łożu ...
~Bells
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Podpisz się, abym wiedziała kim jesteś xDD
~Bells